WZZ Wybrzeża

29 IV 1978

Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża

Pomimo intensywnych działań operacyjnych ze strony Służby Bezpieczeństwa, zmierzających do niedopuszczenia do powstania antykomunistycznej organizacji, 28 kwietnia 1978 r. Andrzej Gwiazda, Antoni Sokołowski i Krzysztof Wyszkowski podpisali „Deklarację Komitetu Założycielskiego Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża”. Podobnie jak na Górnym Śląsku, wiele osób w Trójmieście dostrzegało potrzebę istnienia niezależnej od państwa organizacji, która broniłaby pracowników w sporach z pracodawcą i walczyłaby o poprawę warunków pracy. Pierwotnie planowanym terminem ogłoszenia powstania WZZ Wybrzeża miał być 1 maja 1978 r., jednak informacja o tym wydarzeniu została nadana przez Jacka Kuronia w Radiu Wolna Europa już 29 kwietnia 1978 r. Autorami treści deklaracji byli Jan Lityński i Krzysztof Wyszkowski. Nowo powstały związek mógł liczyć na wsparcie moralne i materialne ze strony KSS „KOR”, zachowując jednocześnie całkowitą niezależność.

Działalność Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża koncentrowała się przede wszystkim na szkoleniach i dyskusjach, często w małych grupach, w mieszkaniach zaufanych osób lub w lesie. Bardzo ważnym elementem działań była pomoc prawna i finansowa dla osób zwalnianych z pracy za działalność w WZZ.

Większość organizowanych spotkań poświęcona była sprawom bieżącym zakładów pracy, na przykład analizie nowego systemu płac w przemyśle okrętowym czy przypadkom rażącego naruszania przepisów BHP. Bogdan Borusewicz prowadził cykl wykładów z historii najnowszej, natomiast Lech Kaczyński z prawa pracy, kładąc szczególny nacisk na metody obrony przed represjami ze strony Służby Bezpieczeństwa i dyrekcji zakładów pracy.

Jedną z pierwszych aktywności WZZ Wybrzeża było zorganizowanie 28 maja 1978 r. w Gdańsku spotkania roboczego z redakcją „Robotnika” – dwutygodnika KOR. Służba Bezpieczeństwa starała się jednak zdusić w zarodku nową inicjatywę opozycji. W wyniku podjętych działań operacyjnych funkcjonariusze zatrzymali dziewięć osób. Najdotkliwsze represje spotkały Błażeja Wyszkowskiego, który, stając w obronie aresztowanej Anny Młynik, został dotkliwie pobity, oskarżony o utrudnianie wykonywania czynności służbowych przez milicjantów i skazany zaledwie dwa dni później na dwa miesiące aresztu. Sprawa Błażeja Wyszkowskiego zjednoczyła wszystkie środowiska opozycyjne w Trójmieście. W jego obronie wydano dwa oświadczenia podpisane przez działaczy WZZ i SKS. 30 maja 1978 r. na wspólnym spotkaniu z udziałem około 30 osób wywodzących się ze wszystkich grup opozycyjnych Trójmiasta podjęto decyzję o rozpoczęciu głodówki protestacyjnej w mieszkaniu brata Błażeja – Krzysztofa Wyszkowskiego. Pierwszą grupę głodującą tworzyli Krzysztof Wyszkowski, Bogdan Borusewicz w Gdańsku oraz Józef Śreniowski i inni działacze KOR w Łodzi. Szczególną siłę ekspresji miały zorganizowane przez Magdalenę Modzelewską i Bożenę Rybicką modlitwy w intencji aresztowanego, skupiające w Bazylice Mariackiej dziesiątki wiernych.

Specyfiką trójmiejskiej opozycji, a jednocześnie największą jej wartością, było wspólne podejmowanie działań mimo dzielących ją różnic. Pod koniec lat siedemdziesiątych na Wybrzeżu poza Wolnymi Związkami Zawodowymi Wybrzeża istniały: Ruch Młodej Polski, Ruch Obrony Praw Człowieka i Obywatela, Komitet Obrony Robotników i Studencki Komitet Solidarności. WZZ i KOR były głosem środowiska robotniczego, RMP i SKS – studentów i młodej inteligencji.

Opozycję cechowała reguła swobodnej wymiany poglądów, wspólnota wartości, współpraca przy kolportażu ulotek i prasy niezależnej, wspólne uczestnictwo w organizowanych niezależnych uroczystościach rocznicowych uchwalenia Konstytucji 3 Maja, 11 Listopada i Grudnia ’70. Nastąpił nieformalny podział w przygotowaniu tych uroczystości: RMP organizował obchody świąt 3 Maja i 11 Listopada, a WZZ Wybrzeża – rocznice Grudnia ’70. Udział brali wszyscy bez względu na przynależność.

Uroczystości upamiętniające ofiary Grudnia ’70 na Wybrzeżu były ważnym obszarem działalności WZZ Wybrzeża. Poprzedzały je szeroko zakrojone akcje informacyjne, w które zaangażowani zostali przedstawiciele wszystkich środowisk opozycyjnych Gdańska, Gdyni i Sopotu. Obchody gromadziły z każdym rokiem coraz większe rzesze trójmiejskiej społeczności, pomimo intensywnych działań destrukcyjnych ze strony Służby Bezpieczeństwa. Nie przynosiły efektu przeszukania mieszkań aktywnych członków WZZ, SKS, RMP i ROPCiO, aresztowania na 48 godzin czy konfiskaty prasy niezależnej.

Służba Bezpieczeństwa nie mogła i nie chciała biernie obserwować coraz bardziej skutecznej i zataczającej coraz szersze kręgi działalności antykomunistycznej mieszkańców Trójmiasta. Dysponowała szerokim wachlarzem środków zastraszania, represjonowania i inwigilacji. Do standardowych działań wymierzonych w opozycję należało rozpracowywanie w ramach spraw operacyjnych, zakładanie podsłuchów, perlustracja korespondencji, obserwacja mieszkań. Powszechne stały się aresztowania bez podania przyczyny na 48 godzin (szczególnie w przededniu uroczystości upamiętniających ofiary Grudnia ’70), przeszukania mieszkań (często bez wymaganego nakazu prokuratorskiego), pobicia przez „nieznanych sprawców”, sankcje karne wymierzane przez wymiar sprawiedliwości, szykany w zakładach pracy. Bezpieka uciekała się również do gróźb wobec rodziny i przyjaciół, usiłując w ten sposób wymusić zmianę postawy lub wycofanie się z aktywnej działalności.

Niewątpliwie jednak podstawą pracy operacyjnej Służy Bezpieczeństwa, tak jak każdego aparatu inwigilacji na świecie, było wykorzystywanie osobowych źródeł informacji. W ścisłym kierownictwie Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża został ulokowany bardzo groźny tajny współpracownik o pseudonimie „Antoni”, pod którym zakonspirowany został pracownik Stoczni Gdańskiej i redaktor „Robotnika Wybrzeża” Edwin Myszk. „Antoni” na bieżąco informował o planowanych działaniach trójmiejskiej opozycji.

Wśród założycieli Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża od początku ich działalności istniało przekonanie o konieczności wydawania własnego pisma. W sierpniu 1978 r. ukazał się pierwszy numer „Robotnika Wybrzeża”. Tytuł miał nawiązywać do „Robotnika” Polskiej Partii Socjalistycznej, wydawanego przez Józefa Piłsudskiego. Pismo ukazywało się nieregularnie od sierpnia 1978 r. do maja 1980 r. W tym okresie wydrukowano łącznie siedem numerów.

Niepisaną zasadą panującą wśród działaczy WZZ Wybrzeża był obowiązek publikowania artykułów w „Robotniku Wybrzeża”. W skład redakcji pisma wchodzili m.in.: Joanna Duda-Gwiazda (wstępniaki, felietony i redagowanie pisma), Anna Walentynowicz (artykuły o warunkach pracy w Stoczni Gdańskiej), Alina Pieńkowska (artykuły o przemysłowej służbie zdrowia), Maryla Płońska (redakcja techniczna), Bogdan Borusewicz (artykuły poświęcone represjom wobec środowiska WZZ), Andrzej Bulc, Andrzej Gwiazda i Krzysztof Wyszkowski.

Pismo nie oparło się całkowicie inwigilacji ze strony organów bezpieczeństwa państwa. W czerwcu 1979 r. ukazał się numer 4 „Robotnika Wybrzeża”, który został zredagowany przez tajnego współpracownika SB – Edwina Myszka.

Ponad dwuletni okres działalności Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża to czas naznaczony represjami władzy komunistycznej wobec jego członków i współpracowników. Jedną z nich było zwolnienie z pracy w Stoczni Gdańskiej Anny Walentynowicz. Obrona pokrzywdzonej stała się pretekstem do wybuchu strajków sierpniowych, w następstwie których powstał niezależny od władz komunistycznych ruch związkowy, oficjalnie zarejestrowany jako NSZZ „Solidarność”. Był to również czas na zdobycie niezbędnego doświadczenia i czas konieczny do stworzenia struktur opozycji antykomunistycznej. Patrząc więc z szerszej perspektywy można w „Solidarności” dostrzec konsekwencję przyczynowo-skutkową aktywności Wolnych Związków Zawodowych, ich poczucia wspólnoty, determinacji, wiary w powodzenie połączonej z przekonaniem o słuszności obranej drogi.

Wolnym Związkom Zawodowym w ciągu dwóch lat udało się skonsolidować środowiska opozycyjne. Powołano niezależne od władzy pisma, organizowano cieszące się rosnącą popularnością, a zwalczane przez władzę komunistyczną uroczystości patriotyczne upamiętniające ofiary Grudnia ’70 na Wybrzeżu, obchody uchwalenia Konstytucji 3 Maja czy odzyskania przez Polskę niepodległości.

Jednocześnie nasiliły się inspirowane przez Służbę Bezpieczeństwa aresztowania i szykany w miejscach zatrudnienia: w najlepszym przypadku przeniesienia, w najgorszym – zwolnienia z pracy. Represje dotknęły m.in. Annę Walentynowicz, Andrzeja Bulca, Andrzeja Kołodzieja, Jana Karandzieja, Andrzeja Butkiewicza, Mieczysława Klamrowskiego i Lecha Wałęsę. To właśnie w obliczu szykan ujawniło się największe osiągnięcie działalności WZZ – wpływ na mentalność zwykłego pracownika, obudzenie empatii wobec kolegów z pracy, zaprzestanie bezczynnego przyglądania się poczynaniom władzy.

                                                                                                                                       Opracował: Karol Lisiecki

 

Powiązane informacje